Tuesday, May 6, 2014

Kraków ♥

Niestety już koniec wolnego... Weekend majowy spędziłam z rodzicami i młodszym bratem w Krakowie i Wieliczce. Chciałam jechać w inne miejsce ale niestety mój plan zawiódł, cóż mam nadzieję że następnym razem mi się uda. Tymczasem zostawiam Was ze zdjęciami z pięknego i słonecznego Krakowa.

Pierwszym miejscem w jakie udaliśmy się przyjeździe był Kopiec Kościuszki. Przyznam się, że mimo iż tyle razy byłam już w Krakowie nigdy wcześniej tam nie pojechaliśmy. Tak na prawdę wybraliśmy się tam, ponieważ w radio mówili, że jest tam wielkie grillowanie związane z rozpoczęciem sezonu. 



Bardzo nas zaskoczyło, że tak niewiele osób było na kopcu. Spodziewaliśmy się, że będą tłumy ( w końcu Kraków to duże miasto). Kiedy siedzieliśmy przy stoliku i jedliśmy zobaczyliśmy Ewę Wachowicz, która sprzedawała swoją książkę kucharską. Razem z mamą od razu poszłyśmy ją kupić ( w niedzielę mama zrobiła nawet ciasteczka, były pyszne ! )


Następnie pojechaliśmy do centrum miasta i poszliśmy się przejść.


Pogoda nam dopisała, w piątek było około 21 stopni i świeciło słońce. Zdecydowałam się założyć baskinkę, którą niedawno dostałam od firmy rosewholesale, żakiet z Vero Moda, torbę z eastclothes.pl i balerinki z CCC.




Uwielbiam Kraków! Mimo, że dość często jeździmy z rodzicami akurat w to miejsce jakoś nie mogę się znudzić. Zawsze jest tak pięknie, te uliczki, dorożki.

Oczywiście nie mogłabym ( razem z Szymonem) nie przejść przez jaskinię smoka wawelskiego. Czuliśmy się jak małe dzieci ( ostatni raz szliśmy tamtędy mając może z 10 lat, ostatnio zawsze wybieraliśmy inną drogę, nad Wisłą:)).



Do następnego :*

Sunday, April 27, 2014

Forever young

Jakiś czas temu dzięki współpracy z www.forever-young.pl otrzymałam mleczko oczyszczające i myjkę do twarzy. Muszę przyznać, że kosmetyki do demakijażu są dla mnie bardzo ważne, ponieważ mam bardzo wrażliwą skórę i trudno ją czymkolwiek zadowolić. Nigdy wcześniej nie używałam myjki do twarzy, zazwyczaj stosowałam waciki i to z ich pomocą usuwałam makijaż.


Mleczko można stosować zarówno rano jak i wieczorem. Wystarczy wycisnąć 2-3 pompki produktu na dłoń i wmasować w skórę. Następnie za pomocą myjki usuwamy zanieczyszczenia. Cały proces należy powtórzyć raz jeszcze, dla dokładniejszego oczyszczenia twarzy. Następnie myjkę należy wypłukać w ciepłej wodzie.
Produkt ma bardzo ładny i przyjemny zapach, jest bardzo delikatny ( zazwyczaj szczypały i łzawiły mi oczy podczas zmywania makijażu, tutaj nic takiego nie wystąpiło ), skóra jest po jego użyciu miła w dotyku i gładka.


Nigdy wcześniej nie używałam myjki, jestem jednak nią zachwycona. Przede wszystkim najważniejsze dla mnie jest to, że schnie bardzo szybko co sprawia, że nie rozwijają się bakterie i jest dużo bardziej higieniczna od np. ręcznika. Dokładnie usuwa wszystkie pozostałości mleczka nie podrażniając przy tym naszej skóry, jest miękka i delikatna.


Dokładny opis produktu, jego skład możecie znaleźć tu - klik . Ogromnym plusem tego produktu jest również jego cena, zazwyczaj trudno znaleźć coś dobrego w tak rozsądnej cenie.

Używaliście kiedyś takiej myjki do twarzy? 

Friday, April 25, 2014

Happy Birthday to me ♥


Hej kochani
Dziś są moje urodziny, kończę 20 lat.
 Nie wierzę, że to tak szybko zleciało, wydaje mi się że tak niedawno kończyłam 18 lat. Dzisiejszy dzień spędzę do południa na uczelni a wieczorem wpadają do mnie koleżanki i robimy sobie babski wieczór. Brakowało mi takich więc zamiast imprezy postanowiłam zaprosić kilka koleżanek, kupić dobre wino i poplotkować. Możliwe, że później wybierzemy się do jakiegoś klubu w Łodzi, zobaczymy czy starczy nam na to energii.










Niesamowite jak szybko ludzie się zmieniają i dorastają, patrząc na siebie z przed roku i na siebie teraz, mogę stwierdzić że to zupełnie różne osoby. Zmieniło się moje nastawienie do wielu spraw, moje poglądy a przede wszystkim więcej przeżyłam i doświadczyłam. Tamten rok był dla mnie udany, mimo wielu upadków za każdym razem udało mi się jednak podnieść i dziś jestem właśnie tu. Niczego nie żałuję, nie chciałabym też w żadnym wypadku cofnąć czasu. Było wiele łez, nie tylko ze szczęścia, wiele uśmiechów i wiele zmartwień, to wszystko czegoś mnie jednak nauczyło. Jestem szczęśliwa, że mam przy sobie takich przyjaciół i rodzinę, którzy zawsze mnie wspierają. Dziękuję też moim kochanym czytelnikom ♥

Dziękuję wszystkim za życzenia ♥ :*

Wednesday, April 23, 2014

I like the way you move :)

Co za dziwny dzień. Najpierw zaspałam na zajęcia, a potem ledwo na nich wytrwałam. Zapowiadało się na burzę i moja głowa o mało co nie eksplodowała. Gdy wróciłam do domu, po godzinie 18, od razu usnęłam. Przebudziłam się kilka razy, jak przyszedł kurier albo mój brat wchodził do mieszkania. Mam nadzieję, że pogoda w końcu się ustabilizuje bo inaczej tego nie wytrzymam.


Najwygodniejsze i najpiękniejsze buty na świecie pochodzą z CCC albo Deichmann'a, spódniczka jest z Oasap , torba z eastclothes.com, skórzana kurtka kupiona w Pull&Bear

Jestem strasznym tchórzem, miałam zły sen i gdy się obudziłam i zobaczyłam, że nikogo nie ma w domu zaczęłam panikować. Nagle każdy dźwięk był jakiś podejrzany i było jakoś za ciemno. Na szczęście to szybko minęło. Zaraz ponownie kładę się spać, jutro rano muszę wstać na zajęcia ...

Kici, kici 
Jakieś pytania ? Zapraszam ask.fm/muuaahaha
Trzymajcie się ciepło, Martienn

Monday, April 21, 2014

easter days

W sobotę musiałam bardzo wcześnie wstać, już o 7 byłam na nogach i pakowałam walizkę. Wyjeżdżaliśmy do mojej cioci, która mieszka w Katowicach. Jest nas piątka, więc trochę czasu minęło zanim wszyscy się wykąpaliśmy i zjedliśmy śniadanie. Dopiero po 11 udało nam się zapakować do samochodu i wyjechać. Droga trwała ponad 2h z czego połowę przespałam, a potem słuchałam muzyki i czytałam książkę.


kurteczka - Vero Moda, spódniczka - H&M, buty - CCC, torebka - eastclothes.com, zegarek - Q&Q, naszyjnik i kolczyki - Kruk

Pomimo tego, że ostatnio moje nowe buty dość boleśnie poobcierały mi stopy, postanowiłam być twarda i założyć jedne z moich ulubionych szpilek. Bałam się, że nie wytrzymam w nich całego dnia, jednak moje obawy były całkowicie bezpodstawne. Wydaje mi się, że tamte buty będę musiała jednak oddać mamie, a szkoda bo są na prawdę ładne...




Jeszcze w piątek, kiedy byliśmy w domu, postanowiłam zrobić pisanki. Poszłam po wstążki, kolorowy papier i farby, poczułam się jak dziecko i przez dłuższy czas malowałam. Niestety, nie mam talentu do malowania, więc dużo lepiej wyglądały te obklejone papierem i wstążkami.



Kiedy tylko dojechaliśmy do Katowic, wstąpiliśmy do moich dziadków. Wypiliśmy ciepłą herbatę i zjedliśmy obiad. Później wszyscy pojechaliśmy do mojej cioci, gdzie wszyscy byliśmy zaproszeni. Oczywiście nie obyło się bez wspominania zeszłych, nieco zimowych świąt. W tym roku pogoda była cudowna, więc spędziliśmy trochę czasu na zewnątrz. Skakaliśmy na trampolinie, graliśmy w piłkę, chodziliśmy po lesie. Fajnie było spotkać się całą rodziną ( a jest ona bardzo liczna, mój tata ma 3 rodzeństwa), tak rzadko teraz wszyscy razem się widujemy.


Tak na prawdę, nie mogę już patrzeć na jedzenie ! W ciągu dwóch dni zjadłam więcej niż mogłabym przez cały tydzień, haha. Teraz idę do kuchni, muszę pomóc trochę mamie a potem jedziemy do babci.
A Wy jak spędziliście ten czas ?

Friday, April 18, 2014

Easter is coming

Hej :) Od wtorku jestem w Skierniewicach, wróciłam na święta do domu. Ma to swoje wady i zalety, miałam tyle sprzątania - musiałam umyć wszystkie okna, pozdejmować i wyprać firanki, mieliśmy mały remont w domu więc było dodatkowo jeszcze więcej pracy i sprzątania. Na szczęście już jest lepiej i dziś zajmujemy się z mamą głównie gotowaniem i pieczeniem. Świąt nie spędzamy w domu więc nie musimy tak dużo przygotowywać ( na szczęście :)).

Przeglądając foldery znowu trafiłam na zdjęcia, których jeszcze nie dodawałam ( są z końca października ):



kurtka - no name, szalik - House, spodnie - H&M, buty - Step (chyba), torebka - F&F ( Tesco na Słowacji), okulary - Firmoo.com, koszula - stylepit.pl

Zaraz chyba gdzieś wyjdę, może na jakiś spacer z koleżanką. Jest piękna pogoda więc muszę z niej korzystać. Ostatnio każdy wieczór spędzam poza domem, wychodzę ze znajomymi albo na miasto albo gdzieś niedaleko. A Wy jak spędzacie wolne dni ?



Prawdopodobnie jutro nie będę miała jak złożyć Wam życzeń, więc już dziś życzę Wam spokojnych i radosnych Świąt spędzonych w gronie najbliższych 
Martienn

Sunday, April 6, 2014

amazing sunday

Dzisiejszy dzień jest mega pozytywny. To najlepszy dzień w tym tygodniu! Cały dzień się uśmiecham i nie mogę przestać. Chociaż rano pogoda nie zachęcała do wyjścia to jednak później zrobiło się ciepło i słonecznie, to bardzo zachęciło mnie do wyjścia.
Rano zjadłam śniadanie z rodzicami, wypiliśmy kawę i zjedliśmy pyszne ciasto, które zrobiła moja mama. Uwielbiam takie niedziele, można dłużej pospać a potem trochę poleniuchować. Nie przeszkadza mi nawet to, że zaraz muszę się zabrać za naukę na jutro ( robimy projekty na jedne z zajęć ).

Po śniadaniu poszłam do ogrodu pobawić się z moim psem i zrobić kilka zdjęć. Niestety Nel nie chciała współpracować więc zostało mi fotografowanie drzew i kwiatów.


Po południu poszłam z Darią na spacer, przeszłyśmy się po osiedlu, byłyśmy też w mieście. Potem spotkałyśmy się ze znajomymi i wybraliśmy się do kina 6D, które ostatnio otworzyli w moim mieście. Poszliśmy na 20 minutowy 'horror' na którym więcej się śmiałam niż bałam, haha. Było bardzo fajnie, chyba zacznę tam bywać częściej !


buty - H&M, spodnie - Promod, bluzka - Yups, skórzana kurtka - Pull&Bear, torba - eastclothes.com , okulary - firmoo.com , szaliczek - prezent od taty


Następnie wybraliśmy się na lody do jednej z lodziarni na rynku w Skierniewicach - mniaaaam. Niektóre lody farbowały więc mieliśmy kolorowe języki, przez to jeszcze bardziej się cieszyliśmy.




Nie miałam dużo czasu więc zdjęć jest tylko kilka, poza tym więcej czasu spędziłam rzucając mojemu psu piłkę. Jest taka kochana, kiedy ktoś się z nią bawi, że szkoda mi było przestać !


A Wy jak spędziliście niedzielę ?:)

Saturday, April 5, 2014

Ikea day ♥

Co u Was? Ja cieszę się, że wreszcie weekend i mogłam wrócić do mojego rodzinnego miasta. Ostatnie dwa tygodnie spędziłam w Łodzi więc zatęskniłam za domem, rodziną i moim kochanym psem 
Cały tydzień była ładna pogoda ale oczywiście udało mi się przeziębić... Chyba jest coś nie tak z moją odpornością, bo ostatnio często choruję. Od czwartku non stop leżę w łóżku, chociaż mimo choroby wybrałam się z Justyną do Ikei ( geniusz !) i chyba przez to jestem jeszcze bardziej chora. Jednak kto jak kto ale ja nie potrafiłabym zrezygnować z wypadu do Ikei, uwielbiam ten sklep ! Mam nadzieję, że niedługo zorganizują w Łodzi ' noc w Ikei' - na pewno wtedy mnie tam nie zabraknie :)

Dodatkowo zaczęła się wiosna więc zaczął się 'idealny' czas dla alergików ( pozdrawiam wszystkich ♥ ). Mi niestety nic nie pomaga, biorę Alertec i inne tego typu głupoty i nic nie działa... Oczy mi non stop łzawią i wciąż kicham. Zaprzyjaźniłam się już z chusteczkami, więc mam nadzieję że nie będzie tak źle :)


buty - H&M, spodnie - no name, skórzana kurtka - Pull&Bear, czarny żakiecik - Vero Moda, szara bluzka - Chicnova, okulary - Firmoo, torba i naszyjnik - oasap ♥

W Ikei pooglądałyśmy i zaczerpnęłyśmy inspiracji co jeszcze można pozmieniać w naszych pokojach. Poza tym fajnie było spędzić dzień z przyjaciółką, pośmiać się i powygłupiać ( chociaż ledwo żyłam z powodu choroby :)). Ogólnie wybrałam się tam po świeczki, ale jak wiadomo w praktyce zupełnie inaczej to wygląda.


Uciekam pomóc coś zrobić w domu, może ugotuję jakiś obiad (?). Wieczór chyba spędzę poza domem bo zdecydowanie lepiej się czuję. A Wy jakie macie plany na dziś ?

Miłego dnia 

Sunday, March 30, 2014

in my bag...


Rzeczy, które mam zawsze w mojej torebce:
kalendarz i długopis
telefon i słuchawki
klucze
portfel
krem do rąk
perfumy
pomadkę i szminkę

Nie wyobrażam sobie wyjścia z domu bez telefonu i słuchawek. Na uczelnię codziennie dojeżdżam autobusem lub tramwajem, bez muzyki chyba bym się zanudziła. Poza tym lubię słuchać wiadomości, mogę się dowiedzieć co ciekawego dzieje się w Łodzi a także w innych miastach.


Torba, którą aktualnie najczęściej noszę jest z Oasap. Jest świetna, mieści mi się w niej wszystko czego potrzebuję. Uwielbiam Versace Bright Crystal, to moje ulubione perfumy. Utrzymują się bardzo długo i nie trzeba wcale dużo ich używać. Często też noszę mgiełkę z Playboy'a, niestety została w Skierniewicach..


Krem do rąk z Nivea jest moim faworytem od jakiegoś czasu, pięknie pachnie i szybko się wchłania. Lubię go używać szczególnie teraz, kiedy często wieje i skóra może się przesuszać. Nivea to jedna z moich ulubionych firm, dlatego kupując pomadkę również wybrałam tę firmę.


Portfel z House, prezent od mamy na święta Bożego Narodzenia. Trzymam w nim wszystkie dokumenty oraz pieniądze, a także mnóstwo biletów PKP, sama nie wiem dlaczego ale prawie nigdy ich nie wyrzucam.


Kalendarz noszę bo zazwyczaj zapisuję wszystkie ważniejsze rzeczy czy wydarzenia, dzięki temu o niczym nie zapominam.

Oczywiście idąc na uczelnię biorę także zeszyty czy książki, czasami tablet lub laptop.
A Wy co nosicie w swoich torbach ?:)
Masz pytanie ? - http://ask.fm/muuaahaha

Sunday, March 23, 2014

my saturday ♥

Hej! Co u Was? Mam nadzieję, że słonecznie. Niestety dziś pogoda w Skierniewicach nie rozpieszcza, jednak wczoraj było cudownie. Cały dzień świeciło słońce i była mega ciepło. Dziś lekko pada deszcz i niebo jest zachmurzone.

Wczoraj wykorzystałam dzień na spędzenie go w dość aktywny sposób. Rano zakupy z mamą, bieganie po sklepach i kupowanie wszystkich potrzebnych ( i tych mniej potrzebnych) rzeczy. Uwielbiam zakupy z moją mamą ! Kiedy idziemy razem po mieście, zaglądamy do sklepów, przymierzamy mnóstwo ubrań. Na koniec idziemy na lody, śmiejemy się i rozmawiamy. Świetnie się dogadujemy, moja mama jest na prawdę wspaniała! To nie tylko matka ale też przyjaciółka, baaaaardzo się cieszę że tak jest :)


Gdy wróciłyśmy z miasta od razu zaczęłam przygotowywać obiad. O 16.15 umówiłam się z Paulą na rowery. Pogoda była taka cudowna, że szkoda było siedzieć w domu ( tym bardziej przy moim ADHD, haha! Już teraz myślę, co będę robić w inne słoneczne dni :)).

Wybrałyśmy się na dość długą przejażdżkę, byłyśmy nad zalewem, nad jakimiś stawami, dosłownie wszędzie. Widoki były piękne, wszędzie tak cicho i spokojnie. Gadałyśmy i śmiałyśmy się cały czas, to był na prawdę pozytywny wypad. Nie lubię siedzieć w domu, zawsze gdzieś mnie nosi. Mam nadzieję, że za tydzień też będzie ładnie.



Ogólnie nigdy nie kupowałam jasnych spodni/legginsów. Jakoś wydawało mi się, że do mnie nie pasują. Jednak wczoraj kupiłam te z powyższych zdjęć i muszę przyznać, że bardzo mi się podobają.
(skórzana kurtka - Pull&Bear, koszulka - H&M, bransoletki - Pepco, Lilou , naszyjnik - Kruk, okulary - firmoo.com , legginsy - no name)


Teraz jestem naładowana pozytywną energią na cały tydzień ! :)


Trzymajcie się ciepło ! :*

Friday, February 28, 2014

one from summer

Przegladałam dziś foldery na laptopie i znalazłam jeden, w którym są zdjęcia ( jeszcze z wakacji) których jeszcze nie dodałam. Totalnie o tym zapomniałam. Może trochę późno go dodam, ale lepiej późno niż wcale!  Prawdopodobnie to nie jedyny 'zaginiony' folder, nie wiem jak to się dzieje ale robię okropny bałagan na pulpicie ( czyt. we wszystkich folderach i gdzie się tylko da, jedyny uporządkowany folder to " Studia" haha) i potem nie wiem jak to uporządkować... Na szczęście dziś udało mi się większość tego ogarnąć :)


Tomaszów Mazowiecki 2013
szorty - no name, kurteczka - Vero Moda, t-shirt - H&M, baleriny - CCC lub inne tego typu :)

Tak bardzo tęsknię za latem, za szortami, spódniczkami, basenem i ciepłem. Brakuje mi tego, ostatnio wciąż wieje wiatr i mimo, że świeci słońce, na dworze wcale nie jest tak przyjemnie. Mam nadzieję, że już niedługo zacznie się robić coraz cieplej. Mam już dość szalików, czapek, kapturów i rękawiczek !


Dzisiejszy dzień miałam wolny, odwolali mi zajęcia ( nie wiem jak okazać swoją radość ! ). Dzięki temu pospałam do 10. Udało mi się nawet trochę posprzątać a potem przyszła do mnie Justyna. Spędziłyśmy mega fajnie dzień, takie domowe SPA. Miło było się tak odprężyć i zrelaksować.

A teraz uciekam do łóżka, życzę Wam kolorowych snów :)

Sunday, February 23, 2014

LOVE somebody

Cześć  :) Mój ostatni tydzień spędziłam głównie na uczelni. Zaczął się nowy semestr a więc i nowe przedmioty. Większość wykładowców wiele od nas wymaga, więc czeka mnie dużo nauki. Niestety nie mam też żadnego wolnego dnia .. Szkoda, zdążyłam się już przyzwyczaić że środę i piątek mam wolne.
Z poniedziałku na wtorek spałam u mojej przyjaciółki Justyny, miała urodziny więc urządziła małą imprezę. Na prawdę dawno nie miałyśmy czasu żeby tak spokojnie i totalnie na luzie spędzić jakiś dzień, wciąż martwiłyśmy się egzaminami i kolokwiami. Na szczęście tamten czas spędziłyśmy bardzo pozytywnie, nie musiałyśmy się martwić niczym.We wtorek też wyszłam ze znajomymi, potem spędziliśmy trochę czasu u mnie i na moim osiedlu. Tak się cieszę, że teraz wreszcie można się trochę zrelaksować. W piątek byłam u Agaty, poplotkowałyśmy, zamówiłyśmy pizzę i pogadałyśmy, brakuje mi jej bardzo w Łodzi.




W piątek gdy wróciłam z Łodzi dowiedziałam się, że w sobotę rano wyjeżdżamy do Katowic do moich dziadków. Tak więc wczoraj miałam pobudkę o 6 ! ( w sobotę ! :O). Następnie czekały mnie prawie 3 godziny w aucie, na szczęście większość drogi przespałam i szybko byliśmy na miejscu. Tęskniłam za dziadkami, nie mamy za wiele czasu dla siebie, niestety rzadko się spotykamy. Oczywiście było dużo dobrego i niezdrowego jedzenia, więc dziś czuję się jakieś 10 kg cięższa !
W drodze powrotnej wstąpiliśmy do mojego wujka, tam napiliśmy się wina i około 23 wyjechaliśmy do Skierniewic.

Na dzisiejszy dzień nie mam zbyt wielu planów, prawdopodobnie wyskoczę do Darii :) Do Łodzi wracam dopiero jutro.

Trzymajcie się ciepło ! :*
Ps. Kolejny raz usunęłam wszystkie komentarze, które miałam zaakceptować do poprzedniego postu :(

Tuesday, February 11, 2014

Can't remember to forget you ♥

Ostatnio mam jakiś gorszy czas, mimo wszystko staram się myśleć pozytywnie i we wszystkim znaleźć coś miłego, znaleźć tą dobrą, czasem z pozoru niezauważalną, stronę. Nie zawsze jest łatwo, ale nikt nie mówił że będzie. Czasami trzeba poświęcić coś żeby osiągnąć coś innego i właśnie z tym ciężko mi się pogodzić. Chciałabym zatrzymać wszystko, nie wypuszczać mojego szczęścia z rąk. Czasami łatwiej mi siedzieć cicho i nie mówić nikomu o swoich problemach, czasami dla nas rzeczy najważniejsze, nasz cały świat, dla innych mogą być niczym, czymś nieistotnym.

Obecnie siedzę na łóżku, w Łodzi w moim cudownym pokoiku, w którym cudownie pachnie wanilią. Jem ciasto, piję truskawkową herbatę ( mój najnowszy zakup :)) i staram się odrobinę zrelaksować. Najlepsza była by dłuuuuuga kąpiel jednak nie mam na nią czasu, mam sporo na głowie i takie formy relaksu musze zostawić na inne dni.


Moja ostatnia paczka, która dostałam od OASAP w większości składała się z biżuterii więc będę starała się Wam wszystko na bieżąco pokazywać :)
Naszyjnik ze zdjęcia jest akurat moim ulubionym ( znajdziecie go tu - naszyjnik )


Wciąż mam gdzieś w głowie wiele wydarzeń, rzeczy, osób o których powinnam zapomnieć. Czasami nie jest łatwo wyrzucić wszystko z pamięci, zapomnieć wszystkie chwile które spędziło się z kimś dla nas wyjątkowym, te wszystkie proste i wyglądające ''zwykłe'' niezwykłe dni.


Martienn

Sunday, February 9, 2014

I need to be strong but you have made me weak.

Heeeeej ! Tydzień ferii minął mi zaskakująco szybko. Pamiętam jak był poniedziałek i planowałam każdy dzień w obawie, że będzie nudno, a teraz już jest niedziela i niedługo znowu zaczynają się zajęcia i nauka... Jutro wracam do Łodzi, mam jeszcze parę spraw do załatwienia, muszę się zastanowić nad praktykami. Wciąż jednak mam w głowie ten tydzień : spotkania ze znajomymi, wypady na miasto, chodzenie na siłownię, oglądanie filmów, nocne wypady w różne miejsca i wiele innych spontanicznych sytuacji, które na pewno będę długo pamiętać :) Spędziłam ten tydzień ze znajomymi, z rodziną, fajnie było tak odpocząć. Udało mi się spotkać z Karolem i obejrzeć film z wesela na którym byliśmy w czerwcu ( kiedy Karol przywiezie mi zdjęcia może wstawię coś na bloga :)). Szkoda mi tylko, że nie udało mi się wyjechać na narty, ale są dni kiedy nie żałuję bo mimo to udało mi się spędzić ten czas jak najlepiej.


W jednym z postów pokazywałam Wam koszulę, którą dostałam od Oasap . Jest świetna! Pasuje do wielu rzeczy, które mam w szafie.

W zeszłym tygodniu byłam też niestety trochę chora, ale to nie stanęło mi na drodze do świetnego spędzenia tego tygodnia. Jestem strasznie uparta i nikt nie mógł mnie przekonać żebym poleżała w łóżku albo posiedziała w domu. Nie wytrzymałabym ani dnia ! Dla mnie musi się coś dziać :)


Na zdjęciu możecie też zobaczyć mój nowy naszyjnik, który również mam z www.oasap.com . ( dokładny link - naszyjnik klik klik   ). Niedługo postaram się pokazać Wam inne rzeczy, które zamówiłam ostatnio z tej strony :)

A teraz siedzę na parapecie i piję gorącą czekoladę. Wielka szkoda, że nie ma już śniegu, bo miałabym dużo lepszy widok. Jednak nie ma co narzekać. Niedługo pójdę do kuchni pomóc mamie, mamy dziś gości więc będziemy przygotowywać jakieś pyszności. A Wy jakie macie plany na niedzielę ?

Ps. Pytania zadawajcie mi tu - http://ask.fm/muuaahaha, łatwiej mi wtedy odpowiadać. Wieczorkiem odpiszę na Wasze e-maile, więc sprawdzajcie pocztę :*

Do zobaczenia !