Tuesday, May 12, 2015

Ulubione perfumy

Hej :) Przepraszam za kolejną dłuższą ( i nie zapowiedzianą ) nieobecność. Niestety miałam sporo zaliczeń na uczelni, musiałam się uczyć, pisać pracę licencjacką. W wolnych chwilach nie miałam nawet ochoty włączać laptopa, wolałam spędzić ten czas z chłopakiem albo rodziną.

W dzisiejszym poście chciałam Wam powiedzieć nieco więcej o moich ulubionych perfumach. Jak każda kobieta uwielbiam perfumy a w swojej kolekcji mam ich kilka. Często dobieram je do okazji lub po prostu do mojego nastroju.
Jakiś czas temu dzięki uprzejmości firmy Carlo Bossi otrzymałam perfumy, nie jestem zwolenniczką kupowania zapachów przez internet przed ich powąchaniem, jednak udało mi się znaleźć takie ( na stronie dokładnie opisane są składy ), które ( miałam taką nadzieję ) trafią w mój gust.


Perfumy mają pojemność 100 ml, używam ich dość rzadko bo dla mnie są trochę za słodkie. Wolę bardziej świeże zapachy. Są bardzo trwałe i długo czuć je na ciele. To co bardzo mnie urzekło to opakowanie, jest śliczne !  Możecie je dostać tu :)

Moim numerem jeden i bezkompromisowym zwycięzcą kategorii " Ulubione" są Versace Bright Crystal. Uwielbiam je ! Pachną cudownie. Kiedyś używałam ich codziennie, teraz tylko na specjalne okazje.


To zdjęcie już się kiedyś pojawiło :) sprawdz tuuu - klik klik klik

Gdy jestem w Łodzi najczęściej używam perfum, które dostałam od mojego P. - FM Hot Collection by Federico Mahora, w weekendy stawiam na Little Black Dress z Avonu ( bądź perfumy mojej mamy :)).


Little Blacb Dress są dość tanie ( często można dorwać je w promocji za niecałe 50zł ) więc używane na codzień nie szkodzą tak bardzo mojemu budżetowi jak Versace czy Marc Jacobs Daisy ( są cudowne !!! :)).

Ps. W weekend postaram się zamienić te dwa zdjęcia ( które się są mojego autorstwa) na takie zrobione przeze mnie :))

Do zobaczenia niedługo :*

Tuesday, April 7, 2015

Happy Easter

Witajcie kochani ! Mam nadzieję, że święta minęły Wam w miłej i rodzinnej atmosferze. Ja wraz z rodzicami i braćmi pojechałam do Katowic do cioci, gdzie zjechała się cała moja rodzina od strony taty. Dom był pełen ludzi, w tle cicho grała muzyka a my rozmawialiśmy i śmialiśmy się popijając kawę i jedząc różne ciasta. Nie ma wielu okazji, kiedy możemy spotkać się wszyscy razem więc święta były świetną okazją. Kiedy nie jedliśmy ( całe dwa dni spędzone przy stole sprawiają, że czuję się 10 kg cięższa ! ) graliśmy na PS3 albo w piłkażyki ( największa atrakcja wieczoru :)).

Pierwszego dnia ( stylizację pokażę Wam niedługo) ubrałam się na luzie ( mieliśmy spędzić prawie 3 godziny w samochodzie więc postawiłam na wygodę) natomiast drugiego dnia postawiłam na moją ulubioną w ostatnim czasie sukienkę. Jechałam jakiś miesiąc temu autobusem w Łodzi, z uczelni do domu, i zobaczyłam na wystawie piękną sukienkę, następnego dnia wysiadłam na tym przystanku i ją kupiłam, jest świetna !!



Moj telefon odrobinę zmienił kolory, wrrrr... Przy okazji ostatnio udało mi się (wreszcie!) pofarbować włosy, wybrałam farbę Syoss - słodka czekolada, kolor wyszedł na prawdę fajny ! Zdecydowanie lepiej czuję się w ciemnych włosach niż w jasnych.

W Wam jak minęła Wielkanoc ?:)

Saturday, March 28, 2015

Ikea day :)

Hej :) Wreszcie mam jakieś zdjęcia stroju ! Już tak dawno nie dodawałam żadnej stylizacji, że zatęskniłam za tym :) Wczorajszy dzień był nieco spontaniczny, myślałam że znowu spędzę cały dzień w bibliotece pisząc pracę licencjacką albo robiąc projekt na bankowość centralną... Nuda ! Na szczęście Justyna zaproponowała mi wypad do Ikei ( uwielbiam ten sklep ! ). Poszłam tylko szybko do biblioteki po parę książek z nadzieją, że w domu napiszę co trzeba i pojechałyśmy do Ikei. Nie byłabym sobą gdybym wyszła z pustymi rękoma :)


Niestety wczoraj bardzo się ochłodziło a ja tego nie przewidziałam ( po co oglądać prognozę pogody ? :)). W rezultacje odrobinę zmarzłam i zmokłam ( po co mi parasol ?! :)). Mam na sobie swoje nowe i ostatnio ulubione spodnie ( kupione w Chińczyku), buty z CCC lub Deichmana, skórzaną kurtkę z Pull&Bear, bluzkę ze słowackiego Tesco (F&F), szaliczek z H&M i torbę kupioną podczas Święta kwiatów w Skierniewicach :)

Zostałam na weekend w Łodzi. Na szczęście przyjedzie do mnie mój chłopak, więc nie będę siedzieć sama. Trochę z myślą o nim a trochę dlatego, że uwielbiam świeczki kupiłam w Ikei coś o czym zawsze marzyłam :) Idealne na romantyczny wieczór z chłopakiem :*


Stolik też jest z Ikea ( jakbym mogła wykupiłabym tak wszystko !). A te kwiaty tak pięknie pachną ! mmmm

Życzę wszystkim miłego weekendu ! Uciekam po Piotrka na dworzec zaraz a jeszcze mam tyle do zrobienia, muszę wysuszyć włosy, umalować się i ogarnąć co będzie na obiad :) Trzymajcie się cieplutko ! :*

Sunday, March 22, 2015

Hair Jazz szampon i odżywka na porost włosów :)

Witajcie kochanane ! Dziś post na który sama długo czekałam :) Ponad miesiąc temu dostałam szampon i odżywkę Hair Jazz, którą możecie zakupić tu. Początkowo byłam sceptycznie nastawiona, bo nie znam żadnego szamponu ani odżywki które przyspieszają porost włosów. Jednak zawsze staram się sprawdzić coś na " własnej skórze" a dopiero później oceniać.


Szampon Hair Jazz nakładamy na skalp i delikatnie myjemy, ja starałam się używać tego szamponu co 2 dni, czasami dodatkowo myłam włosy innym szamponem ( np. gdy nakładałam olej albo nafte, szamponu Hair Jazz używałam tylko do mycia skóry głowy nie włosów). Szampon dobrze się pieni. Następnie po około 3-4 minutach spłukiwałam obficie wodą i nakładała odzywkę Hair Jazz, tutaj było odrobinę gorzej. Konsystencja odżywki jest kiepska, jeśli chodzi o jej nakładanie tylko na skórę głowy,musiałam bardzo uważać bo większość odżywki na początku zostawała mi na włosach a nie na skórze. Jednak póżniej doszłam do wprawy i było już tylko lepiej.

Zawsze gdy nakładałam odżywkę Hair Jazz na skórę głowy dodatkowo na włosy nakładałam inną odżywkę, najczęściej był to któryś z Kallosów ( Algowy, Keratin albo Wanilia ). Bałam się, że gdybym nie użyła chociaż na chwilę odżywki włosy mogłyby ciężko się rozczesywać albo być nie przyjemne w dotyku.


Hair Jazz udziela gwarancji na nawet trzykrotnie szybszy wzrost włosów ( zrobiłam zdjęcia, które zobaczycie niżej i sami będziecie mogli ocenić czy to działa czy nie). Włosy były bardziej błyszczące i miękkie ale nie wiem czy to nie zasługa Kallosa, więc w tej kwestii się nie wypowiem. Najważniejsze jednak było dla mnie to, że Hair Jazz wyraźnie zmiejszył liczbę wypadających mi włosów ! Dziennie nie wypadało mi nigdy dużo włosów ale teraz nie wypadają mi prawie wcale, więc jestem mega mega zadowolona.


Na pierwszym zdjęciu z lewej włosy miesiąc temu ( po użyciu szamponu i waniliowego Kallosa - mój ulubiony :)), na środkowym i prawym zdjęciu włosy miesiąc później. Założyłam tą samą bluzeczkę ale widzę, że trochę inaczej ją ułożyłam ( spójrzcie na pieprzyk po lewej stronie pleców). Włosy teraz bardziej mi się kręcą co jest widoczne na zdjęciach.

Nie mierzyłam włosów, sami musicie ocenić efekty :) 
Stosowałyście Hair Jazz ?:)

Sunday, March 15, 2015

♥ Zakopane 2015 ♥

Hej ! Nie wiem dlaczego wcześniej zapomniałam dodać zdjęć z mojego wypadu do Zakopanego. Musiało mi to totalnie wylecieć z głowy. W styczniu ( 16-19 ) pojechałam z moim chłopakiem oraz z braćmi i jednego z nich dziewczyną do Zakopanego na Skoki Narciarskie ! Było super ! Atmosfera na skokach niesamowita, tańce, śpiewy, okrzyki i trąbienie trąbkami :) Bawiłam się super, te dwa dni które spędziliśmy na skoczni, mimo okropnego zimna, były na prawdę fajne. Mój brat kupił wszystkim fajne czapki a mi i Amelce nawet kwiaty na szyje w kolorze biało-czerwonym.


Mój chłopak w drodze na skocznie kupił trąbkę, dzięki temu mogliśmy brać udział w różnych "zabawach" organizowanych przez prowadzącego. Atmosfery na skoczni nie da się opisać, to trzeba po prostu samemu zobaczyć :)


Drugiego dnia zawodów była duża mgła, zawodnicy nagle się z niej wyłaniali. Fajny widok. Tego dnia staliśmy w innym sektorze i widoki były na prawdę fajne.



Nasz wolny czas spędzaliśmy spacerując po Krupówkach, jedząc oscypki i pijąc grzane wino. Jednak naszym głównym celem wyjazdu ( poza skokami ) były narty. Wzięliśmy bagażnik dachowy gdzie schowaliśmy pięć kompletów nart, do bagażnika kurtki, spodnie, czapki i szaliki oraz buty narciarskie. Do tego jeszcze każdy miał walizkę, nie byłoby gdzie igły wcisnąć :)


Było tak ciepło, że jeździłam z odpiętą kurtką i bez rękawiczek. Ogólnie byliśmy w Białce Tatrzaśkiej trzy razy ( mieszkaliśmy w centrum Zakopanego więc kawałek musieliśmy dojeżdzać). W tym roku wybrałam się na narty też do Bełchatowa, ale bez porównania ! To co jest w górach to zupełnie inna bajka.



Wszystkie zdjęcia były robione telefonem ale jakość nie jest taka zła :)
A Wy byliście kiedyś na skokach ? Jeździcie na nartach ?:)

Monday, March 9, 2015

Recenzja Marion

Witajcie ! Wczoraj wróciłam do Łodzi i właśnie siedzę w swoim pokoju i zachwycam się piękną pogodą za oknem. Jest pięknie ! Słońce i wysoka temperatura. Nie miałam dziś zajęć ( okazało się to dopiero kiedy dojechałam na uczelnię... ) więc gdy wróciłam do mieszkania chwilkę poleżałam a potem wybrałam się na zakupy. Teraz leżę na łóżku i odpoczywam, zaraz biorę się za gotowanie obiadu bo mam fajny przepis, który muszę wypróbować.

Dziś kolejna recenzja, tym razem kosmetyków firmy Marion. Nie do końca wiedziałam co dostanę ale jestem bardzo zadowolona !


Fluid na rozdwojone końcówki jest aktualnie moim numerem jeden ! To najlepszy tego typu kosmetyk jakiego kiedykolwiek używałam. Co prawda nie mam rozdwojonych końcówek więc nie wiem jak sprawdziłby się na takich włosach jednak moje idealnie dyscyplinuje, wygładza i nadaje piękny zapach, który długo utrzymuje się na włosach. Ja używałam go codziennie, nawet w te dni kiedy nie myłam włosów.

Odżywki b/s są niewątpliwie tymi, które najłatwiej się używa. Używałam jej zazwyczaj na wilgotne włosy zaraz po myciu, niestety jej zapach nieco mi przeszkadzał a również długo utrzymywał się na włosach. Dlatego zaczęłam jej używać rzadziej. Mimo tego zapachu działa na prawdę fajnie, włosy nie puszą się ani nie elektryzują, są bardziej błyszczące.


Maski z zieloną glinką są chyba ostatnio najczęściej używanymi przeze mnie. Pierwszy raz jednak miałam styczność z maską, którą sama musiałam zrobić. Wyszła mi odrobinę zbyt płynna przez co ciężko było mi ją nałożyć na skórę, jednak szybko zasycha więc nie spływała mi z twarzy. Po jej zmyciu skóra była gładsza i wyraźnie bardziej nawilżona.


Zbliżaja się lato więc czas dodatkowo zadbać o nasze stopy. Zarówno maska jak i peeling mają na prawdę fajny zapach i bardzo dobrze działają. Trzeba tylko mieć chwilę wolnego żeby zrobić ten zabieg i można cieszyć się gładszymi i piękniejszymi stopami.


Mleczko miceralne okazało się najgorszy kosmetykiem ze wszystkich, które otrzymałam. Pomimo świetnej konsystencji, idelanego oczyszczania strasznie szczypało mnie w oczy. Na szczęście to szybko mijało ale używanie tego produktu nie należy dla mnie do przyjemnych, często mam ten problem że kosmetyki do demakijażu oczu mnie podrażniają. Najwazniejsze jednak podczas używania tego kosmetyku było to, że praktycznie przestały mi wypadać rzęsy więc jest na prawdę delikatny.

Znacie tę firmę ?:) 

Sunday, March 8, 2015

Dermaglin - maseczki do twarzy

Witajcie ! Na wstępie chciałam każdej czytelniczce mojego bloga życzyć
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO, DUŻO MIŁOŚCI I SZCZĘŚCIA Z OKAZJI DNIA KOBIET :*

Jak każda kbieta uwielbiam dbać o siebie i często sprawia mi ogromną radość, gdy mam dużo wolnego czasu i wiem, że mogę go poświęcić tylko sobie. Biorę wtedy długą relaksującą kąpiel, zapalam świeczki i włączam ulubioną muzykę, później piję gorącą herbatę, na twarzy mam maseczkę a na włosach ulubioną odżywkę. Później maluję panzokcie i robię tysiąc innych rzeczy na które dość często ( zajęcia, dom, rodzina, chłopak) nie mam czasu. 


Ostatnio dzięki uprzejmości firmy Dermaglin otrzymałam do recenzji trzy wspaniałe maseczki. Moja cera jest problemowa, więc byłam bardzo ciekawa jak na mojej mieszanej skórze one sobie poradzą. Jedno opakowanie maski Dermaglin starczyło mi na dwa razy, więc używałam jej dwa razy w tygodniu.


Maseczka dość mocno zasycha więc sporo czasu trzeba poświęcić na jej zmycie wodą. Po zmyciu maseczki mamy uczucie wygładzonej i nawilżonej skóry, która pozostaje napięta i wygładzona. Zauważyłam, że od kiedy ją stosuję na mojej twarzy mam o wiele mniej wyprysków i jest o wiele gładsza ( może być to też zasługa żelu, bądź działania obu produktów).


Konsystencja maski jest bardzo dobra, nie za gęsta ani nie za płynna - idealna do rozprowadzenia na skórze.

Używałyście kiedyś tych maseczek ?:) Co o nich sądzicie ?

Tuesday, February 24, 2015

Pilomax - szampon i odżywka

Witajcie kochane !
Wracam do was po dłuższej przerwie. W ostatnim czasie miałam sporo pracy, zajmowałam się pisaniem pracy licencjackiej i uczeniem do egzaminów i kolokwiów. Gdy miałam trochę czasu wolnego nie miałam ochoty siadać przy laptopie, spotykałam się z chłopakiem i przyjaciółmi. Teraz kiedy mam trochę więcej wolnego czasu ( albo na razie tak mi się wydaje) postaram się pokazać wam moje kosmetyczne nowości oraz wprowadzić pewną serię postów na blogu, ale o tym już niebawem. Postaram się też o zdjęcia stylizacji ale muszę znaleźć dobrego fotografa, który będzie miał czas kiedy będzie jeszcze jasno na dworzu.

Dziś recenzja dwóch kosmetyków firmy Pilomax Wax. Otrzymałam odżywkę b/s i szampon do codziennego stosowania.


Szampon do codziennego mycia skóry głowy i włosów – myje delikatnie i skutecznie. Nadaje gładkość i połysk włosom, podkreśla ciemny kolor. Odżywia włosy i skórę głowy. Jego konsystencja jest bardzo przyjemna, łatwo rozprowadza się na skórze głowy ( samym szamponem myję tylko skalp, resztę włosów myję wytworzoną pianą). Jego zapach jest nijaki, mi szczególnie nie przypadł do gustu. Włosy nie są przyklapnięte po jego użyciu. Mimo, iż jest to szampon do codziennego stosowania ja używałam go tylko 1 w tygodniu ( ze względu na SLS, którego staram się unikać), dlatego recenzja pojawia się tak późno. Dobrze domywał mi oleje i inne produkty, które stosowałam na całe włosy. ( chcesz wiedzieć więcej ? Zapraszam na wizaż).

Odżywka b/s do włosów ciemnych. Odżywki bez spłukiwania to jest coś co lubię najbardziej ! Świetnie sprawdzają się na moich włosach. Każda dbająca o włosy kobieta wie jak ważne jest używania odżywek b/s dzięki tej zapobiegamy rozdwajaniu końcówek a także chornimy je przed negatywnym wpływem czynników zewnętrznych. Ponieważ zazwyczaj noszę włosy rozpuszczone taka ochrona jest dla moich włosów niezbędna. ( więcej na wizażu).

Używałyście tych kosmetyków ? A może polecacie jakieś fajne odżywki b/s ? :)

Saturday, December 27, 2014

Snowing!

Wczorajszy dzień spędziłam w domu z rodziną, po obiedzie pojechaliśmy razem do babci na herbatę. Mam dość jedzenia ! Serniki, makowce i ciasteczka spędzają mi sen z powiek :) 
Wieczorem przyjechał do mnie Piotrek, trochę się powygłupialiśmy, potańczyliśmy a potem pojechaliśmy do naszego znajomego, który zaprosił do siebie sporo osób. Oglądaliśmy kabaret oraz " Gdzie jest Nemo?" i śmialiśmy się. Uwielbiam takie luźne dni, kiedy bez żadnych zmartwień mogę spędzać dni ze znajomymi i rodziną. 



Mój wczorajszy strój : koszula, spódniczka i naszyjnik - Oasap. Uwielbiam takie proste zestawy, czarna koszula pasuje do wszystkiego.


Mój tata dostał w pracy prezent świąteczny, w pieknym pudełku było coś co od razu mnie zaciekawiło - herbata. Uwielbiam pić przeróżne herbaty więc tej od razu musiałam spróbować, jest pyszna ! A jej świąteczny wygląd jest po prostu świetny !


Pachnie pięknie, nie jestem w stanie Wam tego opowiedzieć ! Musielibyście sami spróbować :)


Dziewczyna mojego starszego brata co roku daje nam pyszne ciasteczka. W tym roku zrobiła też słodkie choineczki, żałuje że sama nie wpadłam na taki pomysł bo z tego co się zorientowałam są bardzo proste w wykonaniu. Muszę kiedyś je zrobić !

Friday, December 26, 2014

christmas feeling

Dzisiejszy poranek był zdecydowanie najlepszy z całych Świąt. Gdy otworzyłam oczy i chciałam na telefonie zobaczyć, która godzina zobaczyłam że mam sms'a od mojej znajomej " Śnieg!". Szybko podbiegłam do okna i nie mogłam przestać się uśmiechać ! Tak czekałam na ten śnieg.

Wczorajszy dzień spędziliśmy z moimi rodzicami i braćmi w domu, na chwilę przyjechał do mnie Piotrek a wieczorem wyszłam na spacer z koleżankami. Okropnie wiało więc po godzince już byłam spowrotem w domu i piłam gorącą herbatkę z mamą.


Zobaczcie jakiego mam fajnego misia ! :) To prezent mikołajkowy od mojego chłopaka, taki kochany jest ! :*


Nie wiem czemu trzymam się za włosy na każdym zdjęciu, haha ! Może dlatego, że wpadały mi trochę do oczu ? hmm. Na szczęście już w poniedziałek wybieram się do fryzjera, trochę je podetnę mimo iż nie są zniszczone. Wtedy też dodam post na temat ich pielęgnacji :)


Wczoraj założyłam też bransoletkę, którą dostałam od Mikołaja :) Stwierdziłam, że nie będę robiła osobnego postu z prezentami tylko pokażę Wam je stopniowo.



 Dzisiejszy widok z okna :)

Thursday, December 25, 2014

cute christmas look

Wczorajszą Wigilię spędziłam z moją najbliższą rodziną u mojej babci. Było tyle dobrego jedzenia, że dziś czuję się o 10kg cięższa ! Gdy wróciliśmy późnym wieczorem do domu puściliśmy naszą ulubioną płytę z kolędami i razem trochę pośpiewaliśmy. Rozdaliśmy sobie prezenty, cieszyliśmy się przy tym jak dzieci ! :)
O 23 umówiłam się z moim chłopakiem na pasterkę. Zabraliśmy jeszcze Darię i razem pojechaliśmy. Do domu wróciłam przed 2, ledwo stojąc na nogach i usypiając. Zdecydowanie za mało śpię ostatnio. A dziś wstałam znowu dość wcześnie więc nawet za bardzo się nie wyspałam.


Mój wczorajszy strój, niestety nie miałam w pokoju zbyt dobrego oświetlenia ani osoby która zrobiłaby mi zdjęcie.
Mam na sobie nową spódniczkę, która jest niby skórzana, kupiłam ją w CDN Boutique, pasek ze sklepu w Skierniewicach i białą koszulę. Włosy zakręciłam na lokówkę, byłam w szoku bo pomimo wiatru i tylko niewielkiej ilości lakieru trzymały się idealnie przez cały dzień.


Jak co roku mamy żywą choinkę, w domu ślicznie pachnie ! Siedzimy wszyscy razem w salonie i rozmawiamy, popijając przy tym ciepłą herbatę i zajadając się sernikiem i makowcem, mniam !


Wesołych Świąt ! :)

Wednesday, December 24, 2014

home for christmas

Niestety pogoda za oknem nie jest zimowa, brakuje śniegu. Przez to odrobinę nie czuję magii tych Świąt, mam nadzieję jednak, że gdy już będę w gronie rodzinnym wreszcie poczuje, że są Święta. Dobrze, że chociaż dzisiaj nie pada bo wczorajszy dzień był jeszcze gorszy. Musiałam wybrać się na miasto ( niestety zostawiłam sporo rzeczy na ostatnią chwilę ) i zrobić zakupy. Na szczęście mój chłopak pojechał ze mną, nie miałam wczoraj samochodu więc gdybym miała chodzić pieszo to chyba bym oszalała ! :)

Wczoraj po południu zabrałam się za wypieki. Jak zawsze zaczęłam od babeczek i ciasteczek ( przepisy podawałam Wam tu - ciasteczka i babeczki ). Dziś jeszcze muszę zająć się ich "strojeniem", mam kilka pomysłów, postaram się Wam wszystko pokazać w najbliższych dniach :)


W moim domu pięknie pachnie ! W piekarniku piecze się ciasto, tata gotuje barszcz czerwony a ja pakuję prezenty. Niedługo zabieramy się za ubieranie choinki, która jeszcze stoi na dworzu. W tym roku jakoś wyjątkowo późno wstawiamy ją do domu.





Kilka ozdób w moim domu, oczywiście wszędzie stoją też świeczki, bałwanki, choinki czy aniołki. Na zewnątrz mamy powieszone lampki ( które dopiero dziś zaczną się świecić) i napis Wesołych Świąt :) W moim pokoju wisi piękna gwiazda z Ikei, którą ostatnio kupił mi brat.


I już nie potrzebuję innym lapek :)
A teraz zabieram się znowu za pakowanie prezentów a potem chyba muszę coś przekąsić bo czuję, że nie wytrzymam do Wigilii :) Mam nadzieję, że uda mi się tu jeszcze zajrzeć i życzyć Wam Wesołych Świąt :*

Sunday, December 21, 2014

christmas wishes

Hej kochani ! Ja właśnie jestem w trakcie pisania pracy licencjackiej, postanowiłam jednak zrobić sobie krótką przerwę i napisać dla Was post. W poniedziałek muszę moją pracę wydrukować i zanieść do promotora ( tzn. pierwszy rozdział). Na szczęściu już kończę ! Siedziałam nad tym od piątku non stop więc mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Teraz pozostało mi tylko uzupełnić jeden projekt, a później będę mogła w pełni zająć się świątecznymi przygotowaniami.


Jak niektórzy z Was wiedzą - UWIELBIAM ŚWIĘTA ! To na prawdę magiczny czas, chociaż mam wrażenie, że od paru lat, kiedy nie ma śniegu, mój entuzjazm trochę opadł. Uwielbiam jednak kupować prezenty dla mojej rodziny i moich znajomych. 


1. Tablet. Marzę o nim od początku roku akademickiego. Nie zawsze chce mi się nosić te wszystkie wydrukowane notatki albo książki, poza tym szukanie w nich zajmuje bardzo duuużo czasu. Najgorsze jest jednak noszenie laptopa na uczelnię, który jest ciężki. Tablet rozwiązałby moje wszystkie problemy.
2. Kalendarz na 2015 rok. Lubię zapisywać nadchodzące wydarzenia a także, te które już się wydarzyły.
3. Słodyyyyycze :)
4. Książka " Jak dbać o włosy". Totalnie oszalałam na punkcie dbania o włosy więc ta skiążka byłaby idealna.
5. Szczotka Tangle Teezer
6. Szczotka z naturalnego włosia.

A Wy co chciałybyście dostać ? Jeżeli macie jakieś świąteczne posty dawajcie linki na dole :*

Monday, November 17, 2014

Współpraca - Lambre i MyAsia

W ostatnim czasie trafiło mi się sporo kosmetycznych współprac. Miałam dodać te posty już dużo wcześniej niestety dopiero teraz mam więcej czasu żeby dodać post ( dzięki czemu miałam też więcej czasu na przetestowanie kosmetyków:)).
Dziś czuję się już odrobinkę lepiej, nadal mam katar więc tonę w chusteczkach ... Na szczęście głowa już mnie tak nie boli i chyba niedługo podniosę się z łóżka. Do łodzi prawdopodobnie pojadę dopiero jutro, chociaż zastanawiam się nad powrotem dziś. Na razie jednak muszę wypić coś ciepłego :)

Zapraszam na recenzję produktów ze stron Lambre oraz MyAsia.



Kosmetyk, który wybrałam od Lambre to żel do mycia twarzy. Jak wiecie mam cerę problemową więc bardzo zależy mi na tym aby produkt jej nie szkodził. Żel używam codziennie wieczorem po zmyciu makijażu, czasami też rano. Ma dość dziwny zapach, mi osobiście nie bardzo się podoba. Ma jednak cudowne działania, dokładnie oczyszcza i daje wrażenie idealnie gładkiej i czystej skóry. Szkoda tylko, że pudełeczko nie jest przezroczyste bo nie wiem ile go zostało.


Kosmetyki z MyAsia:



Jako, że jesienią i zimą nasze usta wymagają szczególnej ochrony wybór padł na dwa balsamy do ust. Pierwszy z nich jest w sztyfcie - balsam. Noszę go w kieszeni kurtki, dzięki czemu kiedy tylko czuję, że moje usta potrzebują nawilżenia sięgam po niego. Jest świetny! Pięknie pachnie i nadaje ustom dość intensywny różowy kolor, wygląda super.




Balsam do ust - kolejny świetny produkt. Zawsze noszę go w torebce. Jestem tym typem dziewczyny, która bez pomadki czy balsamu do ust nie wyjdzie z domu, haha. Po prostu nie lubię popękanych czy spierzchniętych ust. Fajnie pachnie i świetnie nawilża. Jedyne za czym nie przepadam to wyjmowanie balsamu i jego aplikacja, zawsze ubrudzę coś wokół .. :)


Maseczki do twarzy. Pierwszy raz używałam tych, które nakłada się tak na twarz, zawsze miałam takie które później trzeba zmyć wodą, to była miła odmiana. Maseczki trzeba trzymać dość długo, około 20-30 minut, ja w tym czasie pomalowałam paznokcie :)) Po maseczkach skóra była nawilżona i promienna.


Skarpetki złuszczające - jeszcze ich nie używałam ale postaram się napisać recenzję. Na początku wakacji używałam podobnych i mam same dobre wspomnienia.


Nie wyobrażam sobie makijażu bez podkreślenia brwi, zawsze robiłam to tylko kredką ( mam hennę na brwiach, niestety mam wrażenie że już po tygodniu cały efekt znika...), więc kredka ze szczoteczką jest genialnym rozwiązaniem. ( znajdziecie tu - kredka do brwi ).


Próbki, których jeszcze nie używałam :)

Do następnego :**