Monday, August 25, 2014

Holidayyyy !

Cześć :) Przychodzę do Was z krótkim postem a raczej zagadką. Własnie jestem w trakcie pakowania walizki, prasowania ubrań i szukania wszystkiego po całym domu. Dziś w nocy razem z moją koleżanką Agatą jedziemy do Warszawy i lecimy na wakacje, a dokąd ? Niech podpowiedzią dla Was będą te zdjęcia.



Jak myślicie dokąd się wybieramy ?:)

Sunday, August 24, 2014

rainy day well spent!

Wczorajszy dzień spędziłam razem z rodzicami w Łodzi, mieliśmy sporo do zrobienia w mieszkaniu. Postanowiliśmy zrobić mały remont, więc było dużo sprzątania, przestawiania itp. Nie lubię remontów, lubię jednak efekt po. Kiedy w mieszkaniu pachnie jeszcze farbą i wszystko wygląda tak świeżo i ładnie. Czeka na nas jeszcze sporo pracy jednak na razie mam inne rzeczy na głowie, którymi w tym momencie muszę się zająć w pierwszej kolejności.


Ponieważ (znowu!) było nieco chłodniej założyłam (znowu!) długie spodnie, które parę dni temu kupiłam w Chińczyku ( Daria zaraziła mnie zakupami w tym sklepie :)). Są z wyższym stanem i z przodu mają taką jakby koronkę, której niestety nie widać na zdjęciach ... Do tego założyłam trampki i bokserkę z House w tym samym kolorze, pod bokserką miałam czarny top, którego nie widać. Kamizelka jeansowa, o której istnieniu prawie zapomniałam, wczoraj okazała się bardzo przydatna. Torebeczka również kupiona w Chińczyku, a okulary z Pepco ( również kupione kilka dni temu).


Na każdym zdjęciu kolor moich włosów wygląda inaczej, że niedługo sama nie będę wiedziała jak wyglądają w rzeczywistości. Poza tym bardzo mnie kusi, żeby je jakoś przefarbować jednak boję się że się poniszczą...


Kiedy koło 19 skończyliśmy wszystko ( no prawie wszystko:)) w mieszkaniu, postanowiliśmy przejechać się na małe zakupy do Ptaka. Pierwszy raz tam byłam ( chociaż moi rodzice twierdzą inaczej :)). Udało mi się kupić kilka rzeczy na zbliżający się wyjazd, ale o tym w następnym poście !

Wednesday, August 20, 2014

wednesday happiness

Brrrrr, ale zimno! Koniec sierpnia zazwyczaj bywa dość chłodny, szybko się robi ciemno a w nocy jest bardzo zimno. Przekonałam się lepiej o tym wczoraj, kiedy to zaprosiłam do siebie kilkoro znajomych i mieliśmy siedzieć na tarasie. Nasze spotkanie przeniosło się do domu, gdzie oczywiście było za gorąco a otworzone okno nic nie pomagało. Siedzieliśmy więc u mnie w pokoju, gadając, śmiejąc się i opowiadając różne śmieszne historie z przeszłości. Piliśmy colę i piwka, cieszyliśmy się swoim towarzystwem. W nocy poszliśmy się przejść, dobrze że nie padało, ale wiał dość silny i zimny wiatr.


Niestety taką mamy deszczową pogodę.. Tak jak tydzień temu, kiedy wybrałam się z Piotrkiem do Rawy Mazowieckiej żeby spotkać się z moją Justyną i jej Bartkiem. rano było gorąco, świeciło słońce i była piekna pogoda, gdy jechalismy do Rawy zaczęło padać chociaż nadal było ciepło, na tyle że mimo deszczu weszłyśmy z Justyną do zalewu ( co tam że woda była zimna i było ciemno :)). Tęskniłam za Justyną a w tym roku nie miałyśmy możliwości w wakacje zobaczyć się na dłużej...


Mam na sobie, ostatnio ulubione, białe trampki. Mimo, że częściej je piorę niż noszę to na ten moment chyba moje ulubione buty, wygodne jak żadne inne ! Kupiłam je w Stepie, spodnie kupione w jakimś sklepie w moim mieście, torebeczka z Chińczyka, koszula i naszyjnik z Oasap, skórzana kurtka z Pull&Bear.

Idę poczytać książkę i coś zjeść, ostatnio ciągle jem :) Trzymajcie się !

Tuesday, August 19, 2014

CosmoSPA

Witajcie ! Dzisiejszy post chciałabym poświęcić recenzji jednego z produktów, który otrzymałam dzięki współpracy z CosmoSPA. Jestem prawdziwym świrem jeśli chodzi o kosmetyki naturalne oraz o domowe SPA. Zawsze kiedy mam więcej wolnego czasu staram  się go wykorzystać aby w jakiś sposób zadbać o swoje ciało czy włosy.

W ramach współpracy z CosmoSPA otrzymałam do przetestowania aż 4 pełnowartościowe produkty. Trzy zachowałam dla siebie, natomiast jeden z nich podarowałam mamie chociaż muszę się przyznać, że zdarza mi się go używać :)


Recenzję powyższy produktów będziecie mogli zobaczyć już niedługo. Postanowiłam, że co miesiąc będę dodawała teraz posty w których będę opisywała moją pielęgnację włosów, a ponieważ moja świadoma ich pielęgnacja zaczęła się miesiąc temu już niedługo możecie się spodziewać tego typu postu, z wykorzystaniem masła shea oraz oleju arganowego.

Dziś chciałam Wam pokazać, moim zdaniem, absolutny hit! Przyznam się, że nigdy wcześniej nie słyszałam o takim sposobie dbania o stopy więc była lekko zaskoczona tym co zobaczyłam. Jednak od czego ma się internet ? Szybko znalazłam kilka niezbędnych informacji i postanowiłam wypróbować złuszczającą maskę do stóp w formie skarpet.



Przyznam się Wam, że kiedy zaczęłam oglądać jak stopy wyglądają po użyciu skarpetek złuszczających miałam ochotę wyrzucić je do kosza. Jednak kusiło mnie żeby spróbować, poza tym są wakacje i często pokazujemy teraz nasze stopy. 

Skarpetki można użyć na dwa sposoby : złuszczające i efekt przeciwpotny. Ja wybrałam pierwszą opcję.

Efekt złuszczania.
Przed wykonaniem zabiegu wymocz stopy w misce lub weź kąpiel. 
Następnie osuszone stopy włóż na 90 minut do woreczka szczelnie go
zamykając. Na worek foliowy nałóż skarpety by płyn przylegał 
dokładnie do 
skóry. Po upływie czasu ściągnij folię i dokładnie umyj nogi. Efekt złuszczania wystąpi od 5 do 7 dni. Całkowity proces złuszczania może potrwać do 2 tygodni. W przypadku grubego naskórka może być potrzeba użycia maski ponownie.
Kolejny zabieg można wykonać po 2 tygodniach od wykonania pierwszego zabiegu.
W trakcie trwania procesu złuszczania nie należy skóry stóp natłuszczać
balsamem.


Wybrałam najgorszy czas do robienia tego zabiegu, następnym razem będę pamiętać żeby zrobić to przed wakacjami albo po. Przez 3 tygodnie musiałam unikać sandałków i innych butów, które odkrywały moje stopy. 
Po wyjęciu stóp ze skarpetek i dokładnym ich umyciu skóra wyglądała w sumie normalnie, była trochę napięta jakby zaraz miała pęknąć. Przez kolejne kilka dni (4-5) nie działo się totalnie nic. Skóra wyglądała dość dziwnie ale ani nie odchodziła ani nie pękała. Po tych 5 dniach nagle coś zaczęło się ruszać, skóra między palcami zaczęła mi odchodzić, jednak bardzo powoli. Tak też było przez następne dni, dopiero około 10 dnia ( po długiej kąpieli w basenie) zauważyłam że skóra zaczyna odchodzić, może nie wielkimi płatami ale odchodzić. I tak ciągnęło się to przez ponad 2 tygodnie... Efekt złuszczania trwał u mnie bardzo długo, mimo codziennych kąpieli w basenie oraz moczenia wieczorami stóp w ciepłej wodzie. To zdecydowanie minus tej maski. Natomiast ogromnym plusem jest cena oraz efekt, moje stopy są jak u małego dziecka, gładkie i delikatne.

Ponieważ ja sama nie mogła patrzeć na moje stopy, nie mam zdjęć jednak zostawię dla was to co znalazłam w google ( tylko dla ludzi o mocnych nerwach :)). - klikkkk
U mnie nie było tego aż tak widać bo (mimo że nie można) odrywałam bądź odcinałam skórę.

Używałyście kiedyś takiej maski? Jak dbacie o stopy? :)

Wednesday, August 13, 2014

Wedding ♥

Cześć misie! 
Sierpień zaczął się bardzo pozytywnie i mam nadzieję, że tak też się skończy. Na początku sierpnia byłam na weselu, to było chyba najlepsze wesele na jakim byłam do tej pory. Orkiestra była genialna! Mimo, że nie przepadam za Disco Polo ( lubię niektóre kawałki ) a orkiestra grała je bardzo często, bawiłam się jak nigdy przy takiej muzyce. Jak będę urządzała wesele muszę koniecznie wziąć do nich namiary od Marcina i Marty. Sala na której odbywało się wesele była piękna, nie były potrzebne żadne balony itp, żeby wszystko wyglądało idealnie. Tylko w niektórych miejscach stały kwiaty i świece, a to zdecydowanie wystarczało.




Obiecałam, że pokażę Wam moją fryzurę. Pomimo, że miałam się sama uczesać, na tydzień lub 2 przed weselem zmieniłam zdanie. Wybrałam się do fryzjerki, do której ( wyjątkowo) mam zaufanie. Fryzura utrzymała mi się całą noc a może utrzymała by się jeszcze dłużej gdybym idąc spać nie powyjmowała wsuwek. 



Długo nie mogłam znaleźć butów, które pasowały by mi do sukienki ( a raczej do mojej wizji tej sukienki :)). Kilka dni przed weselem pojechałam z mamą, zupełnie przypadkiem, do nowo otwartego w moim mieście centrum chińskiego. Gdy tylko zobaczyłam te buty, wiedziałam że muszę je kupić.


Na koniec kupiłam pasek ( najdroższy pasek w moim życiu, nigdy więcej... ) i biżuterię. Ponieważ pasek był złoty, kupiłam złote bransoletki i naszyjnik. Biżuterię kupiłam w Pepco.


Niestety nie miałam kiedy zrobić zdjęć mojego makijażu, a szkoda bo byłam u kosmetyczki :)

Friday, August 8, 2014

more, more, moreeee !

Wczoraj widziałam się z Olą, początkowo miałyśmy w planach przejechać się gdzieś rowerami jednak zbierało się na burzę i postanowiłyśmy pojechać samochodem. Pojechałyśmy do miasta na lody, posiedziałyśmy trochę na rynku i rozmawiałyśmy. Za chwilę zaczęło padać więc pojechałyśmy samochodem nad zalew. Niestety później pogoda była już coraz gorsza więc nie miałyśmy nawet co robić, wyjazd do Mc'a był najlepszym pomysłem.


Pomimo, że te koronkowe spodenki mam w swojej szafie chyba rok dopiero wczoraj odcięłam od nich metkę. Jakoś wcześniej nie miałam na nie pomysłu. Wczoraj jednak postanowiłam je założyć, bardzo podoba mi się to że z przodu wyglądają jak spódniczka. Spodenki znajdziecie na www.oasap.com


Naszyjnik, który też możecie zamówić na www.oasap.com, idealnie pasował mi do sandałów, które kupiłam ostatnio z Cropp'ie. Torebka jest kupiona w chińskim centrum a czarna koszula zamówiona na www.stylepit.pl


A teraz uciekam bo wieczorem wybieram się na grilla i teraz muszę sporo pomóc rodzicom przy malowaniu. Uwielbiam malować pomieszczenia, wybierać kolory, dodatki i tego typu rzeczy. A Wy jakie macie plany na dziś ?

Thursday, August 7, 2014

There are so many beautiful reasons to be happy

Witajcie kochani ! Chciałam tu dziś pojawić się ze zdjęciami z wesela jednak postanowiłam, że dodam wczorajszy strój. A zdjęcia z wesela powinny pojawić się już niedługo! :)

Ostatnie dwa dni spędziłam na prawdę miło. W sumie nie robiłam nic szczególnego, jeździłam po mieście, siedziałam nad zalewem, byłam w lesie nad Balatonem. Ten kto jest ze Skierniewic na pewno kojarzy Balaton w lesie, kiedy byłam młodsza chodziłam się tam kąpać ze znajomymi teraz woda jest zbyt brudna żeby można było sobie na to pozwolić. Mimo wszystko spacer po lesie należy do bardzo przyjemnych, tym bardziej jak spędza się czas z bliską osobą. Jest cicho i spokojnie.


Strój : buty - CCC (chyba), legginsy - Pull&Bear, koszula - H&M, bransoletka i naszyjnik - Pepco, torebeczka - Chińczyk


Na zdjęciach chociaż trochę możecie zobaczyć jak obcięłam włosy. Może tego tak bardzo nie widać ale są zdecydowanie krótsze, mam też jasne pasemka. Lepiej to zobaczycie gdy wstawię zdjęcia fryzury z wesela.

Miłego dnia!

Tuesday, July 29, 2014

Summer is magic !

haha, ale woda nam śmieszne zniekształciła stopy!
Dzisiejszy wypad na miasto z mamą  mogę zaliczyć do udanych, pomimo takiego upału wytrzymałyśmy na mieście chyba ze 3 godziny. Wreszcie kupiłam sukienkę na wesele, które mam już w ten weekend, jeszcze tylko torebka i buty, sukienkę na poprawiny już znalazłam, muszę ją tylko pójść i kupić. Mam nadzieję, że w sobotę i niedzielę będzie troszkę chłodniej, inaczej wszyscy się ugotujemy, najpierw w kościele a potem na sali weselnej. Uwielbiam wesela, mają swój specyficzny klimat, którego nie poczujemy na żadnej innej imprezie. Poza tym to jedna z najlepszych okazji kiedy można spotkać całą rodzinę razem. W sobotę mam na 10.30 fryzjera, mam już nawet wybraną fryzurę, mam nadzieję, że tym razem wszystko pójdzie po mojej myśli! Nie lubię fryzjerów :)


Każdą wolną chwilkę spędzam w basenie, dzięki chłodnej wodzie można się ochłodzić. Wczoraj przyszła do mnie koleżanka i spędziłyśmy cały ranek pływając w basenie. Później poszłyśmy z Agatą po Darię i razem poszłyśmy na lody. Musiałyśmy bardzo szybko je jeść bo od słońca szybko się rozpuszczały. Mimo szczerych chęci nie dało się wysiedzieć na dworzu. Na dzisiejsze popołudnie mam podobne plany, chociaż tym razem to ja idę do koleżanki na basen. Tak na prawdę to dopiero drugi tydzień moich wakacji. Tak się cieszę, że mam wolny jeszcze cały sierpień i wrzesień :)

Sunday, July 27, 2014

summertime & easy living

Uwielbiam lato! Uwielbiam kiedy dzień zaczynam od mrożonej kawy z dużą ilością lodu, czytając książkę i słuchając radia. W międzyczasie piszę sms'y i rozmawiam z mamą. Potem szybki prysznic, ubieram się w kostium kąpielowy i idę do basenu. Mogłabym spędzić tam cały dzień, woda ma idealną temperaturę. Wieczory (noce) spędzam ze znajomymi, siedząc na dworzu, śmiejąc się.
Nareszcie mogę poczuć, że są wakacje. W piątek ostatni raz byłam w pracy, teraz czeka mnie zasłużony odpoczynek. Coraz intensywniej szukam wakacji, pojawia się wiele nowych ofert więc staram się niczego nie przegapić.



Jak patrzę na te zdjęcia to tęsknie za moimi dawnymi włosami ! Ostatnio udałam się do fryzjera i zmieniłam swoją fryzurę. Nie mówię tu tylko o ufarbowaniu, mam teraz dużo krótsze włosy. Poza tym ostatnio mam na prawdę obsesje na ich punkcie. Zaczęłam bardzo o nie dbać. Mam nadzieję, że  będą teraz w coraz lepszej kondycji.
Strój : balerinki - H&M, spodenki - DIY, koszulka - Tally Wejil, torebka- F&F ( Słowacja), bransoletka - Children of the grave, okulary - firmoo.com



Kiedy miałam więcej wolnego czasu postanowiłam zrobić porządek w mojej szafie. Kiedy sprzątałam znalazłam stare jeansowe spodnie których już nie noszę. Stwierdziłam, że trochę je przerobię. Obcięłam nogawki, zrobiłam przetarcia z przodu i tyłu i poszarpałam je na dole. To nic trudnego !


Breloczek od bransoletki, którą mam na zdjęciu. Niesamowite, że ktoś potrafi ulepić coś takiego z modeliny, ja nie mam w ogóle do takich rzeczy talentu :)

Thursday, July 24, 2014

♥ Jezioro Białe ♥

Na początku chciałam Was baaardzo mocno przeprosić za moją nieobecność. W czerwcu miałam, jedną z najtrudniejszych jak do tej pory, sesję. Od lipca zaczęłam pracę w Banku, wychodząc o 8.30 z domu wracałam o 18, nie miałam na nic czasu. Nie włączałam komputera i nie robiłam zdjęć. Teraz postaram się nadrobić wszystkie zaległości.

W czasie gdy moi rodzice wygrzewali się w słonecznej Hiszpanii ja postanowiłam wyjechać na weekend ze znajomymi nad jezioro. Daria poleciła nam Jezioro Białe ( Gorzewo), które jest oddalone od Skierniewic o około 100 km. Długo się nie zastanawialiśmy, postanowiliśmy pojechać. Przyznam szczerze, że nie raz spałam pod namiotem, ale nigdy tak daleko od domu. To było bardzo ciekawe doświadczenie, pomimo mojej choroby ( spowodowanej klimatyzacją w pracy) bawiłam się bardzo dobrze. Pogoda była świetna, teraz z tego powodu moja twarz cierpi ( mój nos i czoło są tak czerwone !).



Każdy dzień spędzaliśmy na plaży, opalając się i pijąc zimne piwo. Pływaliśmy kajakiem. Następnie grillowaliśmy z nowo poznanymi ludźmi, śmialiśmy się, śpiewaliśmy na molo a w nocy chodziliśmy się kąpać do jeziora, woda wtedy była najcieplejsza. Tak mi się tam spodobało, że już planuję kolejny wyjazd tam. Na razie jednak nie mam wolnego więc muszę poczekać do końca tygodnia ( kiedy to nastąpi koniec mojej pracy) a następnie znaleźć jakieś wakacje i zaplanować któryś weekend.

A Wy jak spędziliście lipiec? Wyjeżdzaliście gdzieś?

Monday, May 12, 2014

Wieliczka + something new

W poprzednim poście mogliście zobaczyć zdjęcia z Krakowa, w którym spędziłam większość mojego weekendu majowego. Dziś przychodzę do Was ze zdjęciami z Wieliczki. Byłam tam już kilka razy, na różnych wycieczkach szkolnych ale muszę przyznać, że przez te kilka lat dużo się zmieniło ( bardziej prawdopodobne jest to, że ja po prostu zapomniałam ale to już inna kwestia :)).


Niesamowite jak to wszystko wygląda, a jeszcze bardziej niesamowite jest to, że wszystko to znajduje się pod miastem. Chodziliśmy sobie ponad 100 metrów po ziemią a nad nami w tym zasie jeździły sobie samochody. Tak na prawdę uświadomiłam sobie to dopiero później, kiedy mieliśmy wjeźdzać na górę i szliśmy do windy, którą wyjechaliśmy w samym centrum miasta. To dopiero dało mi domyślenia jak wielka jest ta kopalnia,ponad 300 km różnych korytarzy :O (z czego my zwiedziliśmy jakiś 1%)



Zwiedzanie kopalni trwało około 2,5 godziny, były też przerwy. Podczas jednej z nich zrobiliśmy małe zakupy i takim oto sposobem w naszej kuchni stoi taki woreczek soli jaki widzicie na pierwszym zdjęciu. Ja oczywiście nie mogłam się powstrzymać i kupiłam sobie sól go kąpieli, pięknie pachnie !


Chyba zaraz wezmę dłuuuuuuugą i relaksującą kąpiel :)




Nie mam jak pokazać Wam więcej, ponieważ na większości zdjęć jest ktoś z mojej rodziny a nie chcę zamieszczać ich zdjęć bez konsultacji z nimi :)

Bardzo się cieszę, że moi rodzice mają taką pasję jaką jest podróżowanie. Liczą się nie tylko te dalekie wyjazdy ale też te bliskie, cieszę się że moi rodzice zarazili mnie takim sposobem na spędzanie wolnego czasu. Gdyby nie oni nie widziałabym nawet połowy z tego co udało mi się zobaczyć. Zresztą wspólne wyjazdy bardzo zbliżają ludzi do siebie, dlatego jesteśmy na prawdę dogadującą się rodziną. Jakbym mogła wyjeżdżałabym na każdy weekend gdziekolwiek, mam nadzieję że spotkam kogoś kto będzie tak samo jak ja cieszył się z wyjazdów :)

Ponieważ, nie mam zdjęć stroju z tego dnia pokażę Wam chociaż co to było :)


Ostatnio podjęłam współpracę z firmą rosewholesale. W paczce była baskinka ( którą możecie zobaczyć w poprzednim poście) i te legginsy w kwiaty. Początkowo nie byłam do nich przekonana ale postanowiłam zaryzykować. Mają świetny materiał i wyglądają na prawdę fajnie.


Do następnego :*

Tuesday, May 6, 2014

Kraków ♥

Niestety już koniec wolnego... Weekend majowy spędziłam z rodzicami i młodszym bratem w Krakowie i Wieliczce. Chciałam jechać w inne miejsce ale niestety mój plan zawiódł, cóż mam nadzieję że następnym razem mi się uda. Tymczasem zostawiam Was ze zdjęciami z pięknego i słonecznego Krakowa.

Pierwszym miejscem w jakie udaliśmy się przyjeździe był Kopiec Kościuszki. Przyznam się, że mimo iż tyle razy byłam już w Krakowie nigdy wcześniej tam nie pojechaliśmy. Tak na prawdę wybraliśmy się tam, ponieważ w radio mówili, że jest tam wielkie grillowanie związane z rozpoczęciem sezonu. 



Bardzo nas zaskoczyło, że tak niewiele osób było na kopcu. Spodziewaliśmy się, że będą tłumy ( w końcu Kraków to duże miasto). Kiedy siedzieliśmy przy stoliku i jedliśmy zobaczyliśmy Ewę Wachowicz, która sprzedawała swoją książkę kucharską. Razem z mamą od razu poszłyśmy ją kupić ( w niedzielę mama zrobiła nawet ciasteczka, były pyszne ! )


Następnie pojechaliśmy do centrum miasta i poszliśmy się przejść.


Pogoda nam dopisała, w piątek było około 21 stopni i świeciło słońce. Zdecydowałam się założyć baskinkę, którą niedawno dostałam od firmy rosewholesale, żakiet z Vero Moda, torbę z eastclothes.pl i balerinki z CCC.




Uwielbiam Kraków! Mimo, że dość często jeździmy z rodzicami akurat w to miejsce jakoś nie mogę się znudzić. Zawsze jest tak pięknie, te uliczki, dorożki.

Oczywiście nie mogłabym ( razem z Szymonem) nie przejść przez jaskinię smoka wawelskiego. Czuliśmy się jak małe dzieci ( ostatni raz szliśmy tamtędy mając może z 10 lat, ostatnio zawsze wybieraliśmy inną drogę, nad Wisłą:)).



Do następnego :*

Sunday, April 27, 2014

Forever young

Jakiś czas temu dzięki współpracy z www.forever-young.pl otrzymałam mleczko oczyszczające i myjkę do twarzy. Muszę przyznać, że kosmetyki do demakijażu są dla mnie bardzo ważne, ponieważ mam bardzo wrażliwą skórę i trudno ją czymkolwiek zadowolić. Nigdy wcześniej nie używałam myjki do twarzy, zazwyczaj stosowałam waciki i to z ich pomocą usuwałam makijaż.


Mleczko można stosować zarówno rano jak i wieczorem. Wystarczy wycisnąć 2-3 pompki produktu na dłoń i wmasować w skórę. Następnie za pomocą myjki usuwamy zanieczyszczenia. Cały proces należy powtórzyć raz jeszcze, dla dokładniejszego oczyszczenia twarzy. Następnie myjkę należy wypłukać w ciepłej wodzie.
Produkt ma bardzo ładny i przyjemny zapach, jest bardzo delikatny ( zazwyczaj szczypały i łzawiły mi oczy podczas zmywania makijażu, tutaj nic takiego nie wystąpiło ), skóra jest po jego użyciu miła w dotyku i gładka.


Nigdy wcześniej nie używałam myjki, jestem jednak nią zachwycona. Przede wszystkim najważniejsze dla mnie jest to, że schnie bardzo szybko co sprawia, że nie rozwijają się bakterie i jest dużo bardziej higieniczna od np. ręcznika. Dokładnie usuwa wszystkie pozostałości mleczka nie podrażniając przy tym naszej skóry, jest miękka i delikatna.


Dokładny opis produktu, jego skład możecie znaleźć tu - klik . Ogromnym plusem tego produktu jest również jego cena, zazwyczaj trudno znaleźć coś dobrego w tak rozsądnej cenie.

Używaliście kiedyś takiej myjki do twarzy?